O szkole

Spis treści

1. Nasz patron
2. Historia szkoły (do pobrania)
3. Dokumenty
4. Stypendyści

1. Nasz patron

Do pobrania jest wersja elektroniczna biografii Antoniego Kocjana TUTAJ jako plik pdf. Opracowanie to przygotowała prof. Agata Brodzińska z pomocą uczniów swojej klasy.

 

Urodził się 12 sierpnia 1902 roku we wsi Skalskie koło Olkusza jako syn Michała Kocjana i Franciszki Żurawskiej. W 1913 roku rozpoczął naukę w rosyjskiej szkole ludowej, a od 1916 roku został uczniem Gimnazjum im. Kazimierza Wielkiego w Olkuszu. W latach 1920 – 1921 brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej. W 1923 roku złożył egzamin maturalny. W tym samym roku został studentem Politechniki Warszawskiej na wydziale elektrycznym i lotniczym. Był także studentem Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. 30 listopada 1929 roku zawarł w Warszawie związek małżeński z Elżbietą Zanussi. Podczas studiów na Politechnice Warszawskiej zainteresował się lotnictwem. Wstąpił do sekcji lotniczej Koła Mechaników Studentów Politechniki. Współpracował i zaprzyjaźnił się z twórcami słynnych samolotów RWD, inżynierami – Rogalskim, Wigurą, Drzewieckim. Po otrzymaniu dyplomu inżyniera pracował w Doświadczalnych Warsztatach Lotniczych, a następnie zorganizował sam Warsztaty Szybowcowe przy ulicy Wawelskiej w Warszawie Plonem jegopracy były liczne szybowce i motoszybowce jak: Czajka, Czajka-kabinkowa, Wrona, Komar, Sokół, Sroka, Mewa, Czajka-bis, Komar-bis, Sokół-bis, Bąk, Orlik, Orlik-olompijski i wiele innych.znanym i udanym Orlikiem oraz akrobacyjnym Bąkiem (utrzymał on aż do 1947 roku dwa rekordy światowe: wysokości – 4595 m.; długotrwałości lotu – 5 godzin 24 minuty). Inżynier A. Kocjan ciągle udoskonalał i unowocześniał swoje modele. Zagraniczne koła lotnicze ubiegały się o licencję szybowców konstrukcji A. Kocjana, a Finlandia, Estonia, Bułgaria i Palestyna rozpoczęły przed wybuchem II wojny światowej ich produkcję.Jego szybowce odnosiły wiele sukcesów sportowych w zawodach krajowych i zagranicznych. Rok 1939 zaowocował najbardziej

W 1939 roku wspólnie z innymi technikami zamierzał montować zagraniczne samoloty w ośrodkach podgórskich.W Lublinie w 1939 roku zostaje ranny w wyniku eksplozji niemieckiej bomby.  Odgrzebany spod gruzów przedostaje się w kierunku walczącej Warszawy. Takiego człowieka potrzebował i przyjął z otwartymi ramionami wywiad AK. 19 września 1940 roku zatrzymany w łapance na ulicach Warszawy został wywieziony do obozu w Oświęcimiu. Przebywał w nim około 10 miesięcy, skąd z trudem wydostano go, jako fachowca, rzekomo niezbędnego w fabryce pracującej dla Niemców. Wyszedł z obozu jako Antek-Bestia. Natychmiast powrócił do pracy konspiracyjnej. Żył tylko myślą zemsty na Niemcach. Odważny był do granic niespotykanych. Prowadził prace konspiracyjne w sposób graniczący z szaleństwem. Na jego zamówienia Niemcy wykonywali w swych fabrykach części do broni wytwarzanej przezm specjalnego Referatu Lotniczego. Odtąd występował pod pseudonimem „Korona”. A. Kocjana dla AK, nawet nie domyślając się tego. Warsztaty A. Kocjana to była wytwórnia broni i amunicji oraz tajna drukarnia. W AK działał w tzw. Biurze Studiów Gospodarczych i przemysłowych. Został kierownikiem

Zajmował się analizowaniem poszczególnych zakładów przemysłu lotniczego III Rzeszy, ustalając najbardziej newralgiczne z nich (przeznaczone w pierwszej kolejności do zbombardowania). W 1942 roku otrzymał pierwsze meldunki o bazie w Peenemünde na wyspie Uznam, gdzie odbywały się próby z „latającymi torpedami”. Informacje przekazano natychmiast Anglikom, którzy ją zbagatelizowali. Wywiad polski na własną rękę rozpoczął więc rozpracowywanie tematu. Praca była owocna i warta zachodu. Fachowe raporty zwiadowcze oraz dotyczące niemieckiej broni V-1 wysłano do Londynu. Dopiero w 1943 roku udało się całą sprawą poważnie zainteresować aliantów. Loty rozpoznawcze potwierdziły informacje dostarczane przez A. Kocjana i jego współpracowników.

Dzień wielkiego triumfu dla inżyniera Kocjana i jego ludzi to 17,18 sierpnia 1943 roku – wtedy to niszczycielski nalot 600 bombowców RAF-u w poważnym stopniu zniszczyły bazę w Peenemünde. Zginęły setki ludzi, w tym wielu specjalistów niemieckich, a szef sztabu lotnictwa Rzeszy gen. Jeschonek popełnił samobójstwo, gdyż Göring zrzucił na niego całą odpowiedzialność. Inspirując aliantów do nalotu na Peenemünde A. Kocjan stał się rzeczywiście „człowiekiem, który wygrał wojnę”. To zaszczytne miano otrzymał za to, że przez swoją działalność i odwagę współpracowników użycie V-1, przez zbombardowanie bazy w Peenemünde zostało opóźnione o przeszło półroku. Niemcy zorientowali się, że w całą sprawę zaangażowany był polski wywiad podziemny.

Gestapo i Abwehra zintensyfikowały działania. Doszło do aresztowań.  Tym razem A. Kocjanowi udało się uciec i uniknąć tego losu. Nie tracąc zimnej krwi zreorganizował podległą mu placówkę. Część ludzi wysłał z Warszawy, zlikwidował niektóre punkty kontaktowe.  Sam zmieniał miejsca pobytu, a do domu na Saskiej Kępie zaglądał tylko raz w tygodniu. Jednocześnie nie zaprzestawał pracy nad niemieckimi pociskami skrzydłowymi V-1, V-2.  Po zbombardowaniu bazy w Peenemünde Niemcy przenieśli produkcję broni do podziemnej fabryki obozu koncentracyjnego „Dora” w Nordhausen w górach Harzu, a próby z pociskami V-2 zostały przeniesione do wsi Blizna. Wywiad inż. Kocjana ustalił także, gdzie Niemcy prowadzą doświadczenia z drugą bronią V-2. Ustalono, że jest to miejscowość Blizna-Pustków nad Bugiem. 20 maja 1944 roku wywiadowi inż. Kocjana i terenowym oddziałom AK udało się przechwycić i ukryć w okolicy Sarnak nad Bugiem jedną rakietę. Najważniejsze jej części przetransportowano do Warszawy i Londynu, gdzie rozszyfrowano tajemnicę tej „cudownej broni”.

Jak wielkie to były wyczyny świadczą słowa wielkich dowódców drugiej wojny światowej. Były prezydent USA – D. Eisenhower w swojej książce pt. „Wyprawa Krzyżowa w Europie” pisze: „Gdyby Niemcom udało się udoskonalić nową broń V-1,V-2 6 miesięcy wcześniej, nasza inwazja Europy spotkałaby na ogromne trudności, ba, nawet w pewnych okolicznościach stałaby się niemożliwa”. Brytyjski marszałek

sił powietrznych Philip Jonbert w swej książce pt. „Rockets” oświadczył: „Niemcy mogli wygrać drugą wojnę światową gdyby wcześniej zastosowali rakiety V-1, V-2. Pięcioma tysiącami pocisków skierowanymi przeciw urządzeniom inwazyjnym przygotowanymi w południowej Anglii można było nawet powstrzymać inwazję”.

Tak natomiast napisał 28 listopada 1944 roku Churchil – „Brytyjscy ministrowie (…) wiedzą, z jakim bohaterstwem polskie siły zbrojne przyczyniły się do zwycięstwa zarówno w polu, jak i na odcinku równie niebezpiecznej pracy (podziemnej), której wynikiem było m.in. dostarczenie w porę informacji o niemieckich przygotowaniach do użycia przeciwko W. Brytanii broni V-1 i V-2″. Tak więc możemy powiedzieć, że Polacy wykryli niemieckie przygotowania do użycia broni V-1, V-2, niwecząc całkowicie moment zaskoczenia, na który bardzo liczył Hitler.

Niestety, nie dane było A. Kocjanowi doczekać zakończenia wojny. W momencie szczytowego sukcesu inżyniera i jego współpracowników z podziemnego wywiadu – w dniu 1 czerwca 1944 roku zostaje wraz z żoną Elżbietą przypadkowo aresztowany i uwięziony na Pawiaku.  Aresztowanie nie miało nic wspólnego z jego pracą wywiadowczą, z jego meldunkami, które powodowały niejeden nalot na fabryki niemieckie. Inż. A. Kocjan – poza pracą w wywiadzie – zaangażowany był bardzo intensywnie w konspiracyjną produkcję granatów tzw. kokili oraz innych materiałów wybuchowych. Używał wówczas pseudonimu „Antoni Jankowski”. Działalność ta nie była jednak przyczyną aresztowania. Bezpośrednim jego powodem stała się wpadka największej podziemnej drukarni Tajnych Wojskowych Zakładów Wydawniczych.

Drukarnia mieściła się w podziemiach Doświadczalnych Warsztatów Szybowcowych inż. A. Kocjana przy ul. Wawelskiej w Warszawie. Niemcy nic nie wiedzieli o właściwej roli A. Kocjana w konspiracji. Inż. A. Kocjan bronił się zręcznie, twierdził, że z drukarnią nie miał nic wspólnego i nic absolutnie o niej nie wiedział. Podziemny kontrwywiad AK oraz przyjaciele oferując duże sumy pieniędzy rozpoczęli starania o uwolnienie inżyniera. Gorączkowe zabiegi przyjaciół przyniosły szybko rezultaty. Żona Kocjana – Elżbieta została wkrótce za pieniądze uwolniona. Niemcy obiecali również, że lada dzień także A. Kocjan opuści Pawiak. Niemal w przeddzień zwolnienia zdradziła udział Kocjana w produkcji granatów zmasakrowana przez Gestapo jedna z łączniczek zakładów podziemnych produkujących granaty.

Rozpoczęły się mordercze przesłuchania połączone z nieludzkimi torturami. Według dr Krystyny Ossowskiej, byłej lekarki – więźniarki Pawiaka, inż. A. Kocjan został przez hitlerowców zamordowany dnia 13 sierpnia 1944 roku w gruzach wypalonego getta w grupie czterdziestu ostatnich więźniów Pawiaka.

 

 

 

 

 

2. Historia szkoły (do pobrania)

Historia do pobrania (Link)

3. Dokumenty

1. Program wychowawczy i profilaktyczny

2. Statut Szkoły

3. Procedury Szkole

4. Wychowanie i profilaktyka

5. Biuletyn Naszego Zespołu Szkół

6. Mediacje Rówieśnicze (plik do pobrania)

4. Stypendyści

Zakładka poświęcona jest absolwentom Naszej Szkoły, którzy przez swoje zaangażowanie w naukę, zostali wyróżnieni i dostrzeżeni na zewnątrz szkoły.
Lista uczniów, którzy otrzymali Stypendium Przezesa Rady Ministrów (od 1997 roku) oraz Laureatów Centralnej Olimpiady Ekonomicznej znajduje się TUTAJ.